28.04.2012

Rusinek na długi weekend

Żywo się interesuję sprawą Rusinka, może dlatego, że mam alergię na bufonów, przekonanych, że mają prawo poczuć innych.
W każdym razie wolę diserkę w necie na ten temat, niż na temat komisji Macierewicza i cieszy mnie myśl, że kwestie lingwistyczne wywołują tak żywe reakcje.
Przyznaję się od razu, że zostałam członkiem grupy na Facebooku Witam Szanownego Pana Michała Rusinka, a także podpadłam jednej lingwistce określając temat duperelnym.
I na szczęście Szanowny Pan Rusinek nie pozwala tematowi zginąć, albowiem postanowił bronić swej tezy i popełnił tekst.
 Tekst Rusina w zamyśle będący ciętą ripostą
Gdyby komuś nie chciało się klikać to przekleję dwa fragmenty:

Jeżeli myślicie, że esemesując, blogując, ćwierkając na Twitterze czy aktualizując statusy na Facebooku, współtworzycie nową formę komunikacji - jesteście w błędzie
Pisze Rusinek, a kilka zdań później.
 Kiedy na Sycylii upadły rządy tyranów V w p.n.e., ludzie musieli przekonać sądy, że to właśnie im należy się ziemia, którą do tej pory uprawiali. Więcej... tu



I to jest ten moment, kiedy przestałam czytać ten tekst i pewnie wielu innych. 
Pisanie o komunikacji w social media i płynny przeskok do V w p.n.e. nie jest oczywiście karalne, ale świadczy, że Szanowny Pan Rusinek nie zamierza się nagiąć do zwyczajów panujących w necie.
Niestety tak składa, że o znaczeniu komunikatu decyduje odbiorca, nie nadawca. Rusinek kompletnie olewa zwyczaje panujące w sieci, a dla mnie to brak szacunku dla odbiorcy.   
A brak szacunku dla interlokutora oznacza w istocie, że rzekome dobre maniery to tylko pozłotka i tombak. 
A nikt tak dobrze jak internauci nie wyczuwa fałszu i bufonady i pewnie stąd kłopoty Rusinka.  

17 komentarzy:

  1. Szanowna Pani Pru, kocham Panią!
    Pan Rusinek w tej kwestii oderwał się od rzeczywistości. Oczywiście, że tworzymy nową formę komunikacji, czy to się Szanownemu Panu podoba czy nie.
    Z wyrazami szacunku
    odwodnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Lubię jak mnie kochają. Tworzymy, tworzymy nową formę komunikacji, nie rozumiem jak można tego nie zauważyć

      Usuń
  2. A ja kompletnie nie wiem o co chodzi, w czym tkwi spór, o co dyskusje i co tak wywołuje kontrowersje..zaraz zerknę ale coś czuję,że po trzech zdaniach padnę, nie przepadam za dyskusjami na necie. I tak nikt nikogo nie słucha a każdy sie wypruwa;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rusinek oznajmił, że nie będzie odpowiadać na listy zaczynające się od słowa „witam”. Napisał bowiem: „Uważam, że używanie tego słowa jest zasadne tylko w jednej sytuacji. Tak może do nas powiedzieć gospodarz lub gospodyni, kiedy do niego/niej przychodzimy. Jest wtedy powitaniem, a nie przywitaniem. Gospodarze witają mnie w swojej przestrzeni, więc powiedzenie "witam" jest jak najbardziej na miejscu. Kiedy studenci piszą do mniej mejle, które zaczynają się od "witam", to jak mam to odebrać? Że internet jest ich przestrzenią, że są jego gospodarzami?”
      i zaczęła się burzA

      Usuń
  3. a ja lubię Rusinka.
    chociaż, zaznaczam, na razie nie wiem o co chodzi w tym konflikcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię już Rusinka, uważam, że po śmierci Szymborskiej mu odbiło, uprawia koszmarny nekrolans, wypowiada się w autorytarnym tonie na tematy na których nie zna.
      Uwielbiam Szymborską i trochę mi przykro jak na to patrzę

      Usuń
    2. A kto mówi, że nie lubi Rusinka? Chodzi o to, że puścił się poręczy.

      Usuń
    3. No ja nie lubię Rusinka - przyznałam się

      Usuń
    4. Poproś o pokutę i rozgrzeszenie teraz:).
      A tak poważnie, to przecież nie chodzi o lubienie Rusinka. Ci lubiani mogą popisać się durną wypowiedzią, a tym nielubianym trafiają się ziarna mądrości.
      Na blogach to doskonale widać.

      Usuń
  4. Na obecnych studiach dostaliśmy wytyczne, żeby nigdy do profesorstwa "WITAM" w mailach nie pisać. Co ciekawe - profesorstwo własnie w ten sposób zwraca się do nas "Witam, droga grupo" :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co wolno wojewodzie to nie Tobie Pieprzu:))
      A profesorstwo powiedziało, co pisać zamiast WITAM??

      Usuń
  5. Przez tę akcję z Rusinkiem nabawiłam się nerwicy. Do tej pory w służbowych mailach "witam" było na porządku dziennym. Teraz zawieszam się nad pierwszym słowem i choć w końcu piszę to "witam" to z jakimś takim nerwowym wzdrygnięciem jednak.
    Nie lubię Rusinka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)))) Dzięki. Mam tak samo, ale myślałam, że jestem sama we wszechświecie:)
      Ale nie piszę Witam, piszę dzień dobry

      Usuń
    2. Nigdy nie piszę Witam.
      Zawsze Dzień dobry!
      Piątka!

      Usuń
  6. Z tym witam ja też się zawieszam. Ale bardziej przez Miodka niż Rusinka. I przez kogoś kto kiedyś chlapnął, że witam wymusza żegnam. YHY.
    Czy tylko ja mam wrażenie, że ciśnienie pikuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikuje. Mam wrażenie, że ważę tonę i zamiast powietrza jest gęsta maź, przez którą się przedzieram

      Usuń