12.08.2015

Niech już spadnie ten deszcz

Jest nerwowo, a jednocześnie przymulająco.
Nikt nic nie robi, ale wielu z nas ma poczucie winy, że powinno się wykazać.
Świetnie słucha się muzyki i pije wino. Lub belgijskie piwa.
 Tak więc jest upał i tego dotyczą wszystkie rozmowy. Więc jak można w tej sytuacji ogłosić tryumfalny powrót na bloga i napisać zajebistą notkę.
No nie można.
Więc może piosenka
Na upały

06.07.2015

Świat widziany z perspektywy hamaka 


Wczoraj po raz pierwszy umyłam samochód i to nie w tym sensie, że pojechałam z nim do myjni, ale nalałam szamponu do miski i dużą gąbką namydlałam, a potem spłukiwałam wodą z węża.
I kurcze sprawiło mi to olbrzymią frajdę, zrozumiałam dlaczego facetów rajcują te obrazki dziewczyn w mokrym podkoszulku z dużą ilością piany szorujących samochód,
I wiecie, co erotyczne w tym obrazku nie są panienki, tylko namydlone auto. 
Serio
Jestem na wsi to i rozrywki mam nieskomplikowane.
 Leżę w hamaku, piję wino z kubka ( tajniaczę się przed matką) i czytam kolorowe gazety oraz jem truskawki i czereśnie. 
Totalnie pierdolnięta sąsiadka wyśpiewuje na cały głos jedno słowo: rozkraczona. 
Nie pytajcie - nie wiem. 
Codziennie śpiewa inne słowo. 
Dzisiaj przyjechała Pani, która opowiedziała mi, że siedem razy miała raka, ale się wyleczyła suplementami.
A dzień zaczyna od kawy i mocnych fajek...
Fajki pali rzeczywiście mocne - widziałam. Sprzedawała te suplementy. 
Żeby nie było - kupiłam. 
Mają mi przebudować całe DNA:))
To ja w sumie nie wiem, co się teraz w tej blogosferze pisze. 
Ja żyję tak. A wy? To miłe, że wciąż tu jesteście.
Zagubiona