30.09.2012

Pełnia, pełnia i po pełni

Zawsze się coś dzieje, jak jest pełnia. Uaktywniają się wariaci, różne emocje, ludzie nie śpią.
I dzwoni wychowawczyni mojego dziecka.
Że nie ma go w szkole.
-Bo jest chory - mówię prawdę.
Że Pani nie była na wywiadówce.
- Też byłam chora - kłamię.
Że Pani w ogóle nie chodzi na wywiadówki.
I tu się wkurwiłam, bo jak wspominałam pełnia.
- Nie chodzę, bo Pan wie, moje dziecko czyta książki, jest lojalnym przyjacielem, sprząta dom, pomaga starszej sąsiadce, organizuje koncerty, uprawia sport i czasem nawet bywa grzeczny. Oprócz jest zbuntowanym nastolatkiem, więc bywa opryskliwy i nieprzyjemny. Ale Pani dzwoni do mnie, by opowiadać mi tylko o tym, jakim jest potworem.  Jak zadzwoni Pani do mnie choć raz, żeby powiedzieć coś przyjemnego o moim dziecku - to zacznę chodzić na wywiadówki.
 -  Przecież pochwaliłam go, że najlepiej ze wszystkich zdał poprawkę z matematyki  - powiedziała pani wychowawczyni. - I kiedy Pani zapłaci ubezpieczenie?


15 komentarzy:

  1. świetnie napisane: "Uaktywniają się wariaci, różne emocje, ludzie nie śpią. I dzwoni wychowawczyni mojego dziecka."
    Nie wiem jak Ty ale ja wszelkich pedagogów zawsze miałam zaklasyfikowanych w przegródce wariaci ;-)) Choć są chlubne wyjątki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Nie znoszę. Choć są wyjątki. Przyznaję

      Usuń
  2. Załaduj wiatrówkę i idź na wywiadówkę!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pójdę na wywiadówkę. W dupie mam. Mój eks chodził, bo on ma zdolność czarowania pań nauczycielek. No i tak łatwo nie jest jest go wyprowadzić z równowagi. Ale ostatnio nawet ona ma dość

      Usuń
  3. Z tym ubezpieczeniem to Ty się masz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie ubezpieczyłam. I co teraz?

      Usuń
    2. To nie wiem, ale słońce jutro wstanie?

      Usuń
    3. Ja nie jestem tama pewna. może być klops

      Usuń
  4. Zawsze zaczynam od chwalenia. Później przeważnie pojawia się "ale..." ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helena, umówmy się, nie jesteś typowa:P

      Usuń
  5. Szczerze mówiąc, w tym roku przeżywam prawdziwy kryzys. Dostałam taką klasę... TAKĄ KLASĘ, że zdarzyło mi się iść do pracy i płakać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pru, wracaj już z tej wewnętrznej emigracji.
    To pisałam ja, Aga.

    OdpowiedzUsuń
  7. .."Jak zadzwoni Pani do mnie choć raz, żeby powiedzieć coś przyjemnego o moim dziecku - to zacznę chodzić na wywiadówki"...

    I wszystko jasne!

    OdpowiedzUsuń