25.06.2012

Z lewa i z prawa

To nie jest jakiś news, bo dostałam to kilka dni temu, ale dalej się otrząsnąć nie mogę.  Dalej będzie cytat: 


Wystartował projekt "Butterfly Class", prowadzony przez  Międzynarodowe Gimnazjum ARGONAUT, objęty patronatem Fundacji  Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez Barier".  Do 30 czerwca rodzice i opiekunowie dzieci, które kończą szkołę  podstawową i aplikują do gimnazjum, mogą ubiegać się o przyjęcie do    szkoły ARGONAUT, gdzie młodzi liderzy odpowiedzialności społecznej,   utworzą specjalną klasę o profilu społecznym i będą mieli dodatkowe   zajęcia prowadzone przez przedstawicieli Fundacji „Porozumienie bez   Barier”. Projekt jest adresowany przede wszystkim do uczniów   pochodzących z niepełnych rodzin, którzy chcą rozwijać swoje postawy  altruistyczne w szkole kształcącej wrażliwość na krzywdę słabszych.


Zapytałam nawet dlaczego, akurat to dzieci z rozbitych rodzin, muszą się nauczyć kształtować postawy altruistyczne i dowiedziałam się, że "sytuacja materialna takich właśnie rodzin jest znacznie trudniejsza".


No i Git. Teraz już wiem na pewno, że jak ktoś jest biedny, to niestety ma trudności z wykształceniem w sobie uczuć wyższych. Ale Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej mu w tym pomoże.
Ja wiem, że katechetki silnie współczuję dzieciom rozwiedzionych małżeństw "bo nie mają szans na normalne życie", ale nie wiedziałam, że to także lewicowa tendencja. 
I jeszcze jak już jesteśmy przy temacie, bardzo podoba mi się podkreślanie, że rodzice chłopca z Cieszyna żyją w konkubinacie, bo jak wiadomo w małżeństwie "takie rzeczy" się nie dzieją.
Idę jeść bób.

26 komentarzy:

  1. Co za bzdura. A pytał ktoś ową młodzież czy chce o tym rozmawiać w tym wieku? To jacyś inwalidzi bez jednej ręki i trzeba ich uczyć jak podciągnąć gacie? Czy wszystkie dzieci z pełnych rodzin mają odpowiednie wzorce? Co to wogóle za nazwa "młodzi liderzy odpowiedzialności społecznej"?
    Trudna sytuacja materialna (jeżeli takowa faktycznie istnieje)zabija altruizm??? Myślałam, że pieniądze fundacji Kwaśniewskiej idą na mądrzejsze cele. Zatkało mnie. Smacznego bobu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Casablanca, że rozumiesz.
      ja kurcze nie mogę ochłonąć. Także dlatego, że ten wpis pojawił się na liście dyskusyjnej PR-owców i nikt nie zareagował.
      Co to kurcze jest? Średniowiecze?
      A w ogóle jak oni w praktyce będą kształtować tę wrażliwość społeczną.
      Proponuję obejrzenie jeszcze raz "mechanicznej pomarańczy"

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. że tam moralność nas uskrzydla?
      Czy coś innego w ten deseń?
      Nie ogarniam

      Usuń
  3. Dla mnie to skandal. Kościół traktuje mnie jak grzesznicę - się przyzwyczaiłam. Nie chodzę do kościoła. Konserwatywna prawica wmawia mi, że jestem rodziną patologiczną - wkurwia mnie, ale przełknęłam. Teraz się dowiaduję, że nie mam uczuć wyższych. Pewnie nie mam, bo słowo "altruizm" budzi we mnie opór.

    A co do rodziców chłopca z Cieszyna, to dziwi mnie, dlaczego to matce grozi oskarżenie o DZIAŁANIE a ojcu tylko o ZANIECHANE. No wkurwić się można. To już czwarta głośna sprawa, gdzie na matkę zrzuca się dużo większą odpowiedzialność niż na ojca. Z założenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo dokładnie, jakby od razu wiadomo, kto jest winien.
      Matka.
      Kurcze tylko bób nam zostaje. I może jeszcze szparagi, ale się kończą.
      Obiecałam sobie, że nie będę się denerwować rzeczami, na które nie mam wpływu

      Usuń
  4. A ja zawsze mówię, że w końcu wezmę ślub! Co prawda pobudki na razie mam tylko emerytalne(ponieważ będę dłużej żyła zgarnę wyższą po mężu) a tu patrzcie państwo przy okazji wszystkie "takie rzeczy" mnie ominą po tym ślubie. Dzięki Pru, zmotywowałaś mnie żebym była solą tej ziemi he he. O! i córka nasza może świadkiem być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga ja się boję o Twoją córkę, Czy ona nie jest aby za stara na budowanie uczuć wyższych.
      Skrzywdziłaś dziecko Moja Droga:P
      Popraw się szybki, marsz do ołtarza

      Usuń
  5. E tam za stara, tym się nie martwię. Ja do ołtarza nie mogę bo raz się już rozwiodłam. Ja się zmrtwiłam za siebie, że mnie się małżeństwo z ołtarzem nie skojarzyło! Jak ja chciałam solą być? No chyba, że belką w oku;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez ołtarza to się raczej nie liczy....

      Usuń
  6. Nie kupiłam bobu. Zrobiłam kutię z dużą ilością alkoholu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gotowaną pszenicę, gotowany i zmielony mak wymieszać. Rozdrobnione bakalie (ja miałam rodzynki, żurawinę i orzechy włoskie) zalać alkoholem (ja miałam rum) na noc. Jak ktoś lubi słodkie to dodać łyżkę miodu do tego alkoholu. Rano wymieszać, wieczorem można jeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EEE myślałam, że uskuteczniasz jakąś dekadencką zabawę. Upijasz się szampanem ( bo zdrowo) i zagryzasz kutią
      Ale za przepis dziękuję:)

      Usuń
    2. Kutia jest bardzo zdrowa (właściwie samo zdrowie), sprzyja pielęgnowaniu wartości i tradycji rodzinnych (przepis z babki prababki), zacieśnianiu więzów międzyludzkich i kształtowaniu postaw altruistycznych.

      Usuń
    3. a nam zależy na kształtowaniu postaw altruistycznych!!!!!!!

      Usuń
    4. Mnie to nawet zależy potrójnie, bo jestem dziedzicznie obciążona. Dziadek od babci uciekł, mnie wychowały mama i ciotka i sama się rozwiodłam dziecka tradycyjnej rodziny pozbawiając. Czas przerwać ten ciąg.

      Usuń
  8. Moja babcia w grobie się przewróciła na kutię z alkoholem;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, widocznie twoja babcia nie była grzeszną patologią bez krzty uczuć wyższych.

      Usuń
  9. odwodnik mój dziadek też od babci zwiał. Dla młodszej, jak miał z 60 lat. Mnie wychowywała mama, bo z ojcem się rozwiodła. To ja nie wiem, czy można naszą rodzinę z grzesznej patologii wykluczyć? To tylko drobny zarys rodzinny.
    A i tak babcia na kutię z alkoholem na pewno se fiknęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, a może babcia doceniłaby alkohol w kutii dla zdrowotności?

      Usuń
    2. Nie wiem, nie wiem. Ja doceniam na pewno zdrowotność alkoholu;-)
      a wracając do sedna:"sytuacja materialna takich właśnie rodzin jest znacznie trudniejsza" czy to znaczy, że z "takich" rodzin to sami egoiści? albo, że bieda nie pozwala rozwinąć w sobie altruizmu? Bo strasznie głupi oddźwięk miałaby ta akcja, gdyby naprawdę tak myśleli. Z tego co wiem, niepełna rodzina to nie patologia. Chyba, że coś się zmieniło?

      Usuń
    3. Aga ja właśnie nie wiem. Czekałam na tym cholernym forum, aź ktoś zareaguje, ale nie doczekałam się,
      nie drążyłam tematu, bo obiecałam sobie, że nie wdaję się w bezsensowne pyskówki
      Piszę tutaj, żeby się przekonać, czy tylko mnie to uderzyło?
      Na szczęście nie...
      To mi trochę lepiej

      Usuń
  10. My tu sobie żartujemy, ale obawiam się stanowimy światopoglądowy margines a nie normę.

    OdpowiedzUsuń