19.06.2012

Agent provocateur

                                                          źródło http://sklep.milla.net.pl/


Pożarłam się wczoraj okrutnie z laską, którą widziałam pierwszy raz w życiu. Poszło o staniki. 
Ja jako wierna wyznawczyni Lobby Biuściatych, które odmieniło moje życie nie mogłam przejść spokojnie obok herezji, że rozmiar biustu kończy się D. 
Ona nie wierzyła i wyśmiewała istnienie rozmiaru K. 
 To wtedy ja ...
A potem ona...
Moim zdaniem powinna zachować się bardziej kulturalnie, w końcu była gospodynią, a ja jej gościem.
Zreflektowałyśmy się w końcu, ale jest to fałszywy pokój. 
Nie pierwszy raz byłam świadkiem pyskówki w tym temacie. Kiedyś na jednym forum doszło do wirtualnego mordobicia na temat, czy noszenie bawełnianych majtek jest bezpośrednią przyczyną zdrad męskich, czy  też nie.
Było gorąco. Brakowało tylko kisielu.
Prawdę mówiąc nie przypominam, sobie, żeby dyskusja o facetach odbywała się z takimi emocjami.
Jest coś takiego w damskiej bieliźnie, że kłócimy się o nią do krwi ostatniej.
Tylko nie wiem, co?


14 komentarzy:

  1. A to proste. Głupio się przyznać, że całe niemal życie mając coś na sobie, nie mamy pojęcia jaki rozmiar jest właściwy ;) Faceci nie, ale macierzyństwo, dzieci i szeroko pojęte wychowanie też daje niezłe efekty w biciu piany i wywoływaniu wojen :)
    Inna rzecz, że jak ja parę lat temu zobaczyłam cyferki mojego rozmiaru to też się śmiałam, że takie coś nie istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to się odbywa na takiej zasadzie "nie przyznam się, żeby nie wiem, co, że przez całe życie robiłam coś źle".
      Ja widzę jeszcze taki aspekt, że kobiety boją się oficjalanego przyznania, że mają duży biust. A co innego znaczy przyznanie się do literki h?
      Oznacza właśnie - mam duże cycki!
      Mnie kiedyś uderzyło, jak oglądałam jakiś program, gdzie występowały znane stylistki, że one zachwalały biustonosze, bo "optycznie pomniejszają duży biust".
      I jakby wiadomo, że dobrze mieć duże piersi, ale mimo wszystko to nie jest "chic"

      Usuń
  2. Nie ma to jak pobić się o pokrowca na cycki, haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest w tym pokrowcu:D

      Usuń
    2. nie wiem, jaki ludzie problem mają z dużymi czy małymi, grunt, to znaleźć takiego partnera seksualnego, żeby całe życie nie żałował, że 'ma' w domu duże, a chciał drobne
      A źle dobrany stanik to przekleństwo.

      Usuń
    3. źle dobrany stanik to przekleństwo - zgadzam się. Ale wiesz, są kobiety, które będą cierpieć, ale nigdy w życiu się do tego nie przyznają.
      To mnie zadziwia

      Usuń
    4. Ale o tym wie się jak się poczuje różnicę, bo bez tego doświadczenia to tylko cycki ma się do niczego. A że jesteśmy za grube/chude/mamy za cienkie/za grube nogi, z długi/krótki tułów, niewłaściwe ramiona, za szerokie/wąskie stopy dajemy sobie wmawiać łatwo, zamiast uznać, że oferta producentów jest do d.

      Usuń
    5. to prawda, ale problem w tym, że niektórych lasek nie da się namówić, żeby spróbowały.
      Pójdą w zaparte. Silne emocje za tym stoją bardzo

      Usuń
  3. Tego, no. A co z tym ćwiczeniem zen jak Ty taka kłótliwa?;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo mnie żadne już zen nie pomoże. A poza tym niektóre laski mnie wkurzają i już

      Usuń
  4. zawsze wiedziałam, że nie jestem kobietą. w życiu by mi nie przyszło do głowy pokłócić się o rozmiar soutien-gorge'a.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zuppa, ale Ty się doskonale potrafisz kłócić o inne rzeczy:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam rozmiar E czyli jednak jest coś ponad D
    Ponieważ ja z rodziny kobiet cycatych, o dziecka matka z babką kładły mi do łba jak ważny jest dobry stanik. Matka zamawiała u znajomych marynarzy staniki Triumph'a w czasach, kiedy sklepy były puste, babcia szyła takowe na miarę. Nienawidzę, jak mi się zapięcie z tyłu podciąga do góry czy przód nienaturalnie spłaszcza. Większość moich koleżanek chodziła przygarbiona, ale staniki miały obowiązkowo pstrokate, koronkowe i tanie. Dobry stanik to niewyobrażalny komfort i na to nigdy nie szkoda mi kasy.
    Kilka miesięcy temu byłam na zajęciach salsacise i młodej dziewczynie wypadł cycek z miseczki. To chyba nie był dobrze dobrany biustonosz, prawda?
    Nie dziwię się.W tym temacie ja bym też szła w zaparte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sprawdziłam, co to jest salsacise. Jak bym miała źle dobrany stanik nie odważyłabym się wybrać na takie zajęcia.
      Ale zaraz, zaraz ona na pewno nie miała źle dobranego stanika, bo jak wiadomo są cztery rozmiary i dobranie ich do cycków jest bajecznie łatwe.
      Grunt to umieć sobie szkodzić

      Usuń