14.11.2013

Pozory są zabawne

Ostatnio lecieliśmy do Malagi z lotniska w Berlinie, tanimi liniami of korse, bo po co przepłacać.
I kiedy ściśnięci czekaliśmy, aż nas wpuszczą na pokład obserwowaliśmy pewną parę.
Byli starsi, ubrani nawet nie biednie, tylko tak na maksa nijako.
Szaro buro, wyczłapane buty. Mogli bez problemu siedzieć na kartonach w charakterze bezdomnych.
Ale równie dobrze mogli robić tygodniowe zakupy w Biedronce.
 Pani miała w ręku reklamówkę, a pan jaką wyniszczony płócienny plecak.
Stali i patrzyli na płytę lotnisko, nieruchomi, bez słowa.
Byli nijacy i groźni w jakiś sposób. Zaczęliśmy się wygłupiać, że pewnie w reklamówce jest bomba a oni są światowej sławy terrorystami.
Nawet jeśli byli - nasz low costowy samolot nie był ich celem, bo do Malagi dolecieliśmy.
Nad tym,  czy Was dręczyć jak się leży na plaży w listopadzie, jeszcze się zastanowię:)
W każdym razie wracaliśmy tydzień później. Wylądowaliśmy w zimnym, ciemnym,  deszczowym Berlinie i zaprawdę nie było to dobre.
Czekamy na parkingu na pana, który nas miał odebrać, by zawieźć na parking na którym zostawiliśmy swoje auto, gdy okazało się, że para czeka z nami.
Wyglądali identycznie, nawet reklamówka była taka sama.
Do busika wszedł jeszcze wymuskany pan w prochowcu, z błyszczącą skórzaną teczką, ogólnie z siebie zadowolony.
Para bez widocznych zmian: milczący, nieobecni i jakoś wewnętrznie wkurwieni.
No cóż dalej się pewnie domyślacie.
Pan wymuskany wsiadł do Renault Clio, a bezdomna para do megawypasionego mercedesa.


11 komentarzy:

  1. jakie to życie niesprawiedliwe, ja od miesięcy mam wewnętrznego wkurwa ale bez mercedesa!
    fajnie, że znowu sie pojawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak Aga, mam wewnętrznego wkurwa, tylko merca ciągle brak.
    i nie narzekaj, zauważyliśmy, że wróciłaś, zauważyliśmy. tylko co będziemy pisać, jak Malagą tu ludzi drażnisz.
    no.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy nie mogę się powstrzymać, żeby tego nie robić:)

      Usuń
    2. więc nie dziw się, że my się nie możemy powstrzymać od niepisania :P

      Usuń
    3. a właśnie, a powiedz mi, jak jechałaś do marakeszu, to wizy potrzebowałaś ?

      Usuń
  3. Nie wiem, jak plynelismy z Hiszpanii do Maroka promem to nie potrzebowaliśmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, no tak. Ja blondynka. Znowu Cię posądziłam o znajomość geografii ;)

    OdpowiedzUsuń