30.09.2012

Pełnia, pełnia i po pełni

Zawsze się coś dzieje, jak jest pełnia. Uaktywniają się wariaci, różne emocje, ludzie nie śpią.
I dzwoni wychowawczyni mojego dziecka.
Że nie ma go w szkole.
-Bo jest chory - mówię prawdę.
Że Pani nie była na wywiadówce.
- Też byłam chora - kłamię.
Że Pani w ogóle nie chodzi na wywiadówki.
I tu się wkurwiłam, bo jak wspominałam pełnia.
- Nie chodzę, bo Pan wie, moje dziecko czyta książki, jest lojalnym przyjacielem, sprząta dom, pomaga starszej sąsiadce, organizuje koncerty, uprawia sport i czasem nawet bywa grzeczny. Oprócz jest zbuntowanym nastolatkiem, więc bywa opryskliwy i nieprzyjemny. Ale Pani dzwoni do mnie, by opowiadać mi tylko o tym, jakim jest potworem.  Jak zadzwoni Pani do mnie choć raz, żeby powiedzieć coś przyjemnego o moim dziecku - to zacznę chodzić na wywiadówki.
 -  Przecież pochwaliłam go, że najlepiej ze wszystkich zdał poprawkę z matematyki  - powiedziała pani wychowawczyni. - I kiedy Pani zapłaci ubezpieczenie?


24.09.2012

Z tym netem to nam nie po drodze

Dzisiaj spotkałam swoich dawnych kolegów  z gazety. To znaczy oni dalej są w gazecie,  ja nie.
Usiadałam z nimi na małe piwko, piękny słoneczny dzień, jesień w zarodku i może byłoby miło, gdyby nie zeszło na net.
Oni nie wiedzą co to Kindle, nie są na Facebooku, blogi - to "kiedyś sporo się o tym mówiło, ale ta moda się skończyło".
A tak w ogóle oni są od papieru, nie to co ten plebs, co zajmuje się internetem.
I OK nie każdy musi czytać blogi, ebooki i mieć konto na FB.
Ale żeby kurwa z tego powodu, czuć się lepszym?
 Więc piją piwo na Rynku z tym swoim poczuciem wyższości, że  nie zhańbią się wiedzą o necie.
Powiedzcie mi, dlaczego tylu ludzi uważa się za lepszych, bo nie ma konta na FB?
Serio - nie rozumiem,
Jest jeszcze drobiażdżek, taki  że za kilka dni pojawi się nowy naczelny, o którym wiadomo, że wypieprzy połowę zespołu.
Dobre natomiast jest to, że mogę spokojnie obrobić dupę, bo przecież "nikt już nie czyta blogów"

Dobra wiem, że przesadzam z regularnością postów, właściwie zachowuję się jak spamerka,
Ale jestem jakoś wkurwiona i odreagowuje w ten sposób

23.09.2012

O Bogini dlaczego nie uczyniłaś mnie Hiszpanką?



Kocham ten kawałek
ok, można pominąć pierwsze dwie minuty kiedy ona przedstawia zespół

21.09.2012

panienka dzisiaj raczej zdezorientowana

Taką mam refleksję, że jak chce się obserwować flejmy w necie, to nie wolno spać.
Bo jak na chwilę stracisz czujność, to się nie dowiesz, co się stało. Tylko, wszędzie przeczytasz, że to naprawdę była grubsza afera i zostaniesz jak ta głupia cipa z poczuciem, że Cię coś ominęło.

Z malin przerzuciłam się na pigwę
I tak - dalej mam załamanie nerwowe.

ciało

Siedziałam przy stoliku z właścicielką kliniki medycyny estetycznej
Obok siedziały Grycanki.
- Właściwie dlaczego one nie chudną - zainteresowałam się. - Jak mają tyle kasy to chyba nie musi być bardzo trudne - zapytałam właścielki, jako że w celebrytach jest silnie oblatana. Ale ona nic nie powiedziała. Odezwała się za to asystentka. Młoda i chuda.
- Może nie chcą - powiedziało Młode Chude Dziewczę - patrząc na mnie potępiająco. - Niektórzy się dobrze czują we własnym ciele
- E tam,  każdy chce -  powiedziałam odruchowo. - A jak mówią, że nie chcą to kłamią.
- Oczywiście, że tak - obudziła się właścicielka. - My przecież o niczym innym w klinice nie rozmawiamy. A że  tamta za gruba, bo przytyła 20 deko, a tamta za chuda, pewnie anorektyczka. Nie wierzę, że ktoś chce być gruby. A już na pewno nie wierzę, że istnieje na świecie, choć jedna kobieta, która dobrze się czuje we własnym ciele i nie chciałaby niczego zmienić - powiedziała specjalistka od urody.
No i tak. Wierzę jej.
Niestety.

19.09.2012

Malinowo i trochę do dupy

Maliny dają mi poczucie bezpieczeństwa.
Wielkiego sensu w tym nie ma, bo niby dlaczego nie śliwki, albo brzoskwinie.
Ja mam tak z malinami. I jeszcze z sernikiem, ale to już inna historia.
W każdym razie z przyjaciółką Renatą wybrałyśmy się na wieś po maliny. Wyprawa była zaplanowana dwa tygodnie wcześniej, logistycznie opracowana w najdrobniejszych detalach. Maliny ekologiczne zamówione.
- Ale dlaczego ekologiczne - zapytała koleżanka Magda.
W sumie nie wiem dlaczego, ale jak coś rośnie w tak pięknym miejscu, jak te rosły, to chyba nie może być inaczej?
Zakupiłyśmy maliny.

-  Wyraźnie przeżywasz załamanie nerwowe - powiedziało moje dziecko.
Teraz maliny wyglądają tak.
Te duże słoje składają się z malin i alkoholu.
Zima mi niestraszna.
Tylko trochę smutno.



03.09.2012

tak wygląda mój raj


Oczywiście jeśli, za drzwiami jest plaża i błękitne ciepłe morze.
Bez wody mój raj jest nieważny.
Obejrzałam wczoraj cały 5 sezon Czystej Krwi i z bólem serca muszę opuścić drużynę Billa.
Okazał się karierowiczem:(
Południe USA to kolejna kraina po Skandynawii, bibliotece i Maroko, gdzie mogę spędzić wieczność.
Pod warunkiem oczywiście, że są tam wampiry, wróżki i zmiennokształtni.
A jak wygląda Wasz raj?