29.10.2013

Po co ja to piszę

Czasem tak jest. Nadchodzi dzień w poszukiwaniu papu
Możesz zaczynać dzień od koktajlu z kaszy jaglanej z mlekiem ryżowym i karobem, a na kolację jeść warzywa z quinoą ale nastaje TEN dzień.
Dzień Macdonalda, KFC etc.
Obudziłam się dziś i wiedziałam, że łatwo nie będzie.
Skończyłam szybciej spotkanie bo hamburger nachalnie kiwał w moim kierunku i nie pozwolił się na niczym skupić.
Po drodze napotkałam słynny bar Witek, gdzie pożarłam klasycznego we Wrocławiu tost z pieczarkami i ogórkiem konserwowym.
Po czem przeturlałam się na drugi koniec Rynku by wciągnąć torcik bezowy, migdałowy z sosem malinowym.

Gardzę sobą

6 komentarzy:

  1. Mam taki dzień od tygodnia. Po prostu nie mogę się powstrzymać. Nawet jeśli miesiącami wzgardliwie patrzyłam, czy bez najmniejszego trudu kupowałam najbliższym, sobie odmawiając...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zima, zbliża się zima. Magazynujemy tłuszcz:)

      Usuń
  2. Nie gardź, dużo się turlałaś, to równoważy. No przychodzą takie dni i nie ma siły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, mogłam opękać wszystko w jednym miejscu. Ja to jednak jestem pracowita pszczółka

      Usuń
  3. Jestem od dwoch tygodni unieruchomiona w domu ,jeszcze zostało cztery;/,ale kfc bądź innego maca pożarłabym w mig :)tak mi sie chce czegoś niezdrowego ,że w pale trzeszczy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znawcy przedmiotu mowia ze burger king jest lepszy, niz kfc
    Mnie tam wszystko jedno

    OdpowiedzUsuń