30.10.2012

Nekrolans

Zmarła Chustka.
Nie wiem, czy ją lubiłam, ale była dla mnie bardzo ważna.
Odwaga, z jaką mówiła o sobie. Zazdrościłam i podziwiałam. Przeczytałam jej bloga od pierwszego posta. Zmieniła mnie.
Ale...
Mój świat się nie zatrzymał z tego powodu. 
Wymieniłam z nią nawet kilka maili. Ale nie znałam jej. 
Zmarła niezwykła, młoda, piękna kobieta. 
Ale...
Jej śmierć jest ciosem dla bliskich. Nie dla mnie.
Śmierć - wydaje się, że to sacrum i nawet najtępszy osobnik się zatrzyma.
Ale nie.
Nawet na śmierci można się wylansować.
pamiętam katastrofę smoleńską, kiedy dość znana kiedyś blogerka popadła w rozpacz, bo kuzyn kuzyna zginął w samolocie z prezydentem .
Teraz rozpacza kolejnych kilkaset obcych.  Przy pomocy emotikonów, słabych wierszy,  linków do sentymentalnych piosnek na  youtubie.
Sorry, ale nie wierzę w szczerość tych emocji. 
Nie jestem koleją specjalistką od Chustki.
Nie wiem, nie znam się, mam własne kłopoty i za dużo wymagam od ludzi. 
I prawie na pewno ten post świadczy o tym, że jestem mało wrażliwa.  


16.10.2012

Zdjęcie jest nie a propos, po prostu mi się podoba


Przeraża mnie nadchodząca jesień i zima. Jawi mi się jak czarny, ciemny tunel.
I nie bardzo wiem, jak sobie z tym czasem bez słońca poradzę.
Mam na głowie wariatkę, zawsze zresztą jakąś mam.
Naprawdę nie wiem, co je do mnie przyciąga. Musiałam być naprawdę podła w poprzednich życiach.
Ta ostatnia jest wariatką kłamczuchą. Zmyśla różne historie, czasem tak głupio, że naprawdę trzeba być kretynem, by jej uwierzyć.
No i raczej jej nie wierzą.
To dlaczego mnie to obchodzi?
Chciałabym być ponad to, ale nie jestem.
Jedną z tych rzeczy, które nienawidzę najbardziej na świecie to rady w stylu
- zdystansuj się.
- czemu się denerwujesz.
- i inne takie.
Wygłaszane jeszcze z lekką nutką wyższości, bo zazwyczaj radzący osobnik, jest emocjonalnie bardziej rozgarnięty niż ja i z emocjami sobie radzi doskonale.
W przeciwieństwie do mnie.
No bo ja drodzy państwo jednak się przejmuje i denerwuje.
Może jak w jakimś przyszłym życiu zostanę kotem -  to będę miała w dupie.
Czego i Wam życzę.

14.10.2012

Kurcze, po co prowadzę  blog, czyli BFG2012

Myślałam, że jestem ekstrawertyczką, ale nie.
Po pierwszym dniu Blog Forum przekonałam się, że jestem wycofana, zamknięta w sobie i zasadniczo, wiem nie do uwierzenia, małomówna.
Czy blogerzy mają jakieś cechy wspólne?
Co łączy blogujących geeków, milczących i zagubionych  z tą  blondynką, która  wepchała się w kolejkę do baru udając głuchą i ślepą.
Ci wszyscy, których poznałam bardzo chcieli mówić o sobie. I nie pozwalali sobie tego prawa odebrać:)
Zaczynasz gadać z kimś i po sekundzie dostajesz fangą w nos. Blogerzy zazwyczaj nie opanowali szlachetnej sztuki narracji, podchodzą do rzeczy newsowo, a nie literacko - to także było charakterystyczne.  Dostajesz bez uprzedzenia, najmocniejsze fakty na wstępie i radź sobie  z tym  laluniu.

Wielu traktuje swój blog jak projekt biznesowy, albo sposób na wzmocnienie swojej pozycji profesjonalisty. Z tym sobie radzę mentalnie.

Po co piszą blogi szafiarki - nie wiem i pewnie się nie dowiem. Chodzą stadami i są raczej małomówne.

To, co mnie zaskoczyło to fakt, że tyle blogerskich celebrytów o których istnieniu nie miałam pojęcia.  Muszę jeszcze popracować nad miną "To naprawdę Ty?"

Myślałam, że znam blogosferę i że jestem ekstrawertyczką.
Ale pojechałam na Blog Forum Gdańsk...